Toronto prowadzi program wychodzenia 
z bezdomności


W największym mieście Kanady liczba osób bezdomnych wydaje się być niemożliwa do określenia. Dziennie w ośrodkach i schroniskach zapełnia się 98 proc. dostępnych miejsc. Według niektórych statystyk w Toronto bezdomność dotyka od 150 do nawet 300 tys. osób rocznie, które na skutek różnych wydarzeń losowych znalazły się w trudnej sytuacji życiowej.


Prawie co trzecia bezdomna osoba w Toronto ma powyżej 50 lat, a ponad trzy czwarte badanych twierdzi, że żeby wydostać się z bezdomności potrzebuje pomocy w opłaceniu wysokich stawek czynszu. Miesięczny koszt kawalerki o powierzchni około 30 metrów kwadratowych, może przekraczać nawet 2000 dolarów. Rozwiązaniem dla tej sytuacji powinien być dostępny, miejski zasób mieszkaniowy. Jednak ten w Toronto jest bardzo obciążony. Na miejski lokal czeka ponad 100 tys. osób, a średni czas oczekiwania na mieszkanie z dwoma pokojami wynosi ponad 8 lat!

HousingTO 2020-2030 - miejski program mieszkaniowy


Toronto od lat zmaga się z deficytem dostępnych mieszkań, w których czynsz byłby przystępny dla osób, których nie stać na najem mieszkania na rynku komercyjnym.

W grudniu 2019 roku rada miejska przyjęła dziesięcioletni plan poprawiający warunki zamieszkania. Wśród założeń kompleksowego planu burmistrza - John Tory podkreśla priorytet stworzenia 40 tys. nowych niedrogich mieszkań na wynajem, zapobieganie eksmisjom oraz pomoc seniorkom i seniorom w trudnej sytuacji. Co najważniejsze w definicję programu mieszkaniowego został wpisany przystępny czynsz oparty o dochody. HousingTO 2020-2030 zakłada pomoc nawet 340 tys. gospodarstwom domowym.

Wśród tych 40 tys. mieszkań 18 tys. ma być ze specjalnym wsparciem dla osób bezdomnych lub zagrożonych bezdomnością, a 25 proc., czyli 10 000 skierowane do kobiet, w tym ofiar przemocy domowej.

Priorytetem dla władz Toronto jest tworzenie tanich miejskich mieszkań na wynajem, bezpiecznych i dobrze utrzymanych, co podkreśla wiceburmistrzyni Ana Bailão przewodniczącą komisji ds. Planowania i budownictwa mieszkaniowego.

Toronto ma w pełni stać się miejscem równych szans

z dostępnym mieszkalnictwem

Pomoc w trakcie pandemii


Panująca na całym świecie pandemia wymusiła na władzach szybsze działania w temacie pomocy osobom bezdomnym, którzy byli szczególnie narażeni na zakażenie COVID-19. Rząd Kanady wszczął wieloetapowy projekt wychodzenia z bezdomności ale co najważniejsze, część działań udało się przyśpieszyć lub wprowadzić zamienne w celu zapobiegania rozwojowi COVID-19 wśród bezdomnych. Jednym z przedsięwzięć było wynajęcie ponad 1200 pokoi hotelowych jako natychmiastowe wsparcie.


W trakcie pandemii w Toronto powstało 11 nowych schronisk, a samorząd przeznaczył ponad milion dolarów dla organizacji pozarządowych prowadzących działania wsparcia i ochrony zdrowia bezdomnych. Rząd dofinansował schroniska i ośrodki opieki, dodatkowe wsparcie dostały organizacje wspierające ofiary przemocy domowej i seksualnej. Pomoc trafiła również do organizacji wspierających dzieci oraz seniorki i seniorów.


Pandemia pokazała nam jak bardzo jesteśmy nieprzygotowani na działanie w niektórych niedofinansowanych usługach, takich jak sprawy socjalne. To uzmysłowiło nam, że powinniśmy zadbać o osoby najbardziej zagrożone.


Urzędnicy miasta Toronto pracują nad wprowadzeniem nowych innowacyjnych rozwiązań powiększających zasób miejskiej zabudowy mieszkaniowej. W ramach projektu wychodzenia z bezdomności program zakłada na początek wybudowanie 250 modułowych mieszkań, choć cały projekt i tak ma powstać już niedługo, władze Toronto zdecydowały się przyśpieszyć prace nad modułową zabudową, przy użyciu elementów z prefabrykatów. Na realizację projektu zostało przeznaczone prawie 50 mln dolarów.


Pierwszy etap budowy zakłada wybudowanie ponad 100 pełnowartościowych budynków mieszkalnych, których produkcją zajmie się firma Horizon North - realizująca podobne projekty w Vancouver. Pierwsze mieszkania mają być gotowe już we wrześniu 2020 roku, pomóc ma w tym sposób, w jaki budowane są domu modułowe.


Nawet 90 proc. konstrukcji powstaje w fabrykach, następnie zostaje przewieziona na plac budowy. To metoda o nawet 70 proc. szybsza od tradycyjnego budownictwa. Modułowe rozwiązania, to odpowiedź na kryzys związany z bezdomnością w największym mieście Kanady.


Problem z brakiem mieszkań był już odczuwalny przed pandemią,

wirus tylko to wzmocnił


Druga faza obejmie kolejne 140 mieszkań, a całość ma być gotowa już w 2021 roku.

Nie wiadomo jeszcze gdzie staną zaplanowane konstrukcje, ale dzięki zastosowanej metodzie budownictwa w każdym momencie część lub całość osiedla będzie można przenieść w inne miejsce. Sposób budowy mieszkań, ani ich docelowe przeznaczenie, czyli to czy mieszkanie ma być przeznaczone na najem socjalny czy komunalny nie może pod względem standardu odbiegać od mieszkań dostępnych cenowo.


„Ludzie w naszym mieście, którzy nie mają gdzie nocować, mogą się tu wprowadzić. To będzie ich nowy dom” - powiedział Abi Bond, dyrektor wykonawczy sekretariatu ds. Mieszkaniowych. Dodaje, że „będzie również oferowane wsparcie, które pomoże im z powodzeniem żyć we wspólnocie”.



Zmiany na rynku mieszkaniowym


Początek pandemii był tematem wielu prognoz czy ceny mieszkań zmaleją czy będą potrzebne inne rozwiązania mieszkaniowe. To właśnie sytuacja z początku roku pokazała, która grupa była najbardziej narażona na skutki pandemii. Młode osoby traciły pracę w pierwszej kolejności, ci dodatkowo obarczeni kredytem hipotecznym, który pochłaniał znaczą część pensji mieli prawdziwy problem. W Kanadzie ponad 760 000 osób skorzystało z programu odroczenia spłat kredytu lub pominęło spłatę. Według CMHC Kanadyjczycy odraczali miesięcznie kredyty hipoteczne o wartości 1 miliarda dolarów podczas pandemii. A do połowy września Kanadyjczykom wypłacono ponad 78 miliardów dolarów w formie zasiłku kryzysowego.


Rynek nieruchomości mimo to nie zwolnił, a ceny mieszkań wzrosły nawet o 20 proc.

Wyniki sprzedaży z czerwca i lipca były wyższe niż o tej samej porze, rok temu.

Jednak rynek w Toronto się zmienił, coraz częściej dokonuje się zakupu mieszkania nie w centrum a na obszarach podmiejskich.



COVID przyśpieszył suburbanizacje?


Najnowsze dane z Toronto Regional Real Estate Board (TRREB) potwierdzają wzrost zainteresowania nieruchomościami podmiejskimi ponad dwukrotnie wyższe niż na obszarze miejskim. Trend ten jest obserwowany już od kilku lat, jednym z najczęściej wymienianych powodów jest koszt mieszkania, do tego doszła niepewna sytuacja związana z pandemią. Według przeprowadzonych badań przez Mortgage Professionals of Canadav tylko co czwarta osoba deklarująca wyprowadzkę pod miasto decyduję się na nią, ze względu na zmianę otoczenia.


Około 14 proc. badanych twierdzi, że ich dom się już nie nadaję - prawdopodobnie ten odsetek jest o wiele większy. Pierwszy dni spędzone na pracy zdalnej pokazały nam jakie mamy potrzeby mieszkaniowe, pokój z aneksem kuchennym już nie wystarczał. Mieszkania złożone z oddzielnej przestrzeni mieszkalnej i tej, którą mogliśmy wykorzystać do pracy, a do tego z ogródkiem lub balkonem okazały się prawdziwym skarbem podczas przebywania w domu.


Sytuacja będzie się jeszcze dynamicznie zmieniać, przewidywania sprzed pół roku często okazały się przestrzelone. Jednak najważniejszym punktem dla wszystkich rządów powinno być stworzenie dostępnych mieszkań i szerokiem oferty mieszkaniowej dla różnych grup. Walka z bezdomnością i wsparcie młodych osób, których nie stać na kredyt hipoteczny, lub którzy nie czują potrzeby posiadania mieszkania na własność.



Biorąc jednak pod uwagę aktualne liczby przypadków i bardzo duże prawdopodobieństwo powrotu do pewnych obostrzeń, można założyć, że dopiero zaczynamy zastanawiać się nad tym, co może nadejść.



 

Brunon Odolczyk

Działam w inicjatywach lokalnych i stowarzyszeniach. Chcę by Warszawa była miastem otwartym i dostępnym. Zależy mi na zrównoważonej polityce samorządowej, rewitalizacji obszarów zdegradowanych oraz wsparciu lokalnych społeczności.

52 wyświetlenia